Banki bez BIK
Prawdziwe banki bez BIK nie mają racji bytu. Każdy bowiem bank musi przed udzieleniem kredytu albo pożyczki sprawdzić zdolność kredytową klienta a bardzo istotnym elementem oceny zdolności kredytowej jest weryfikacja właśnie w BIK a więc w Biurze Informacji Kredytowej. Rozumie się więc samo przez się że w banku nie otrzymamy tak zwanego kredytu bez BIK.
Provident - od 300 zł. do 5.000 zł. na okres 28, 42 i 55 tygodni.
SMS365.PL - od 200 zł. do 1.250 zł. na okres 15 dni lub 30 dni.
SMS KREDYT - od 200 zł. do 600 zł. na okres 15 lub 30 dni.
Co prawda, znany jest nam przypadek gdzie osoba otrzymała z różnych banków tyle pożyczek, że łączna kwota miesięcznych rat do spłacania okazała się wyższa niż miesięczne przychody tej osoby (konkretnie emerytura). Prawdopodobnie jednak stało się tak na skutek błędu (któregoś z banków) albo osoba ta sfałszowała zaświadczenie o dochodach, nie przyznawszy się nam do tego. Reklamowe hasła zawierające określenia "bez BIK" dotyczą pozabankowych pożyczek przyznawanych bez sprawdzania zdolności kredytowej klienta. Często są to pożyczki przyznawane pod warunkiem ustanowienia przez pożyczkobiorcę zabezpieczenia (zastaw, hipoteka) i są to drogie pozyczki, z wysokim oprocentowaniem rzeczywistym.
Tak więc owe banki bez BIK to właśnie pozabankowe firmy udzielające takich pożyczek. Polityka takich firm jest inna niż banków które mają obowiązek dołożyć należytej staranności w celu wykluczenia tych potencjalnych kredytobiorców, co do których istnieją obawy, że nie zwrócą kredytu dobrowolnie i w terminie określonym w umowie kredytowej. Natomiast firmy pozabankowe czyli "banki bez BIK" przeciwnie, wychodzą ze swymi ofertami naprzeciw właśnie takich klientów którzy nie maja szans na kredyt w banku. Chodzi więc o osoby (lub firmy) które np. posiadają już zbyt wiele zobowiązań i/lub o zbyt dużej łącznej wartości aby bank przyznał im kolejny kredyt a stosowne informacje o tychże zobowiązaniach widnieją właśnie w BIK. Jeśli są to przeterminowane długi to oczywiście tym gorzej. Chodzi też o osoby które w przeszłości dały się poznać jako nieterminowi płatnicy. Jak również osoby które nie posiadają źródła stałych dochodów albo gdy wysokość tych dochodów jest zbyt niska. Banki (a przynajmniej niektóre z nich) sprawdzają też, czy klient figuruje też np. w Krajowym Rejestrze Długów. Natomiast firmy pozabankowe podejmują ryzyko udzielania pożyczek takim osobom i liczą się z tym, że odzyskanie pieniędzy odbędzie się na drodze nawet długotrwałej egzekucji komorniczej a nie dobrowolnej spłaty ze strony pożyczkobiorcy. Zresztą, niektóre z tych pożyczek reklamowane są jako pożyczki oddłużeniowe. Jednak zwykle żądają jakiegoś rzeczowego zabezpieczenia - zastawu albo zabezpieczenia w formie hipoteki na nieruchomości pożyczkobiorcy. Stosują też coś w rodzaju odpowiedzialności zbiorowej. Polega to na tym, że owe kredyty pozabankowe mają bardzo wysokie oprocentowanie rzeczywiste, są one o wiele droższe od kredytów bankowych. Takie rzeczywiste oprocentowanie często przewyższa odsetki maksymalne w rozumieniu Kodeksu postępowania cywilnego. Formalnie jednak nie są to pożyczki lichwiarskie gdyż oprocentowanie nominalne (będące jednym ze składników oprocentowania rzeczywistego) nie przekracza odsetek maksymalnych. W ten sposób firmy te mogą sobie powetować straty z tytułu nieodzyskanych pożyczek albo odzyskanych (częściowo) dopiero choćby po latach, na przykład po kilkakrotnie wszczynanej egzekucji do nieruchomości pożyczkobiorcy, kiedy to np. dopiero za trzecim lub czwartym razem nieruchomość zostaje zlicytowana znalazłszy nabywcę.
Nie zanosi się na to, że w najbliższej przyszłości banki będą mogły zliberalizować zasady, kryteria przyznawania kredytów ewoluując w tym zakresie w stronę parabanków. Chociażby dlatego, że nowa ustawa o kredycie konsumenckim.htm nakazuje dokonywać im oceny ryzyka kredytowego. Co prawda, dotyczy to w tej ustawie także parabanków, ale w ich przypadku ustawa pozostawia im w tym zakresie aż zastanawiająca dowolność jak idzie o sposoby oceny ryzyka kredytowego, nie wspominając nic a nic o kryteriach. Ponadto, zwróćmy uwagę na powstałą możliwość dopisywania do BIG-ów (jak Krajowy Rejestr Długów) dłużników prywatnych zgodnie z nową ustawą o udostępnianiu informacji gospodarczych. Potężna fala informacji o dłużnikach prywatnych już napływa do KRD i do innych BIG-ów. Również wzrosło tempo dopisywania do BIG-ów zadłużonych firm, ponieważ teraz mogą ich dopisywać także firmny windykacyjne, prowadząc windykację na podstawie umowy ceji powierniczej oraz wierzyciele wtórni którzy zakupili zobowiązania finansowe na podstawie cesji bezwarunkowej. Czy każdy z takich dłużników dopisanych do BIG-ów (nie mylić z BIK) będzie automatycznie wykluczony przez banki jako kredytobiorca? Ile w Polsce jest firm i osób które NIE mają żadnych długów? Czy wystarczy takich kredytobiorców dla banków aby nie zbankrutowały? To pytania na najbliższą przyszłość. Jak i to, czy takie produkty jak pozabankowe pożyczki bez krd, mogą w najbliższym czasie dla mnóstwa osób i firm stać się jedyną dostępną formą pożyczki.
Powrót