Brak znamion oszustwa przy zaciągnięciu pożyczki.
15.01.2010 r.
Pytanie: Zalegam ze spłata pożyczki w banku. Straciłem pracę i nie mam jej z czego spłacać Windykator straszy mnie, że bank odda sprawę do prokuratury. Ja mu na to że nie miałem zamiaru wyłudzać tej pożyczki tylko że utrata pracy spowodowała brak środków na jej spłatę. On mi na to że będę musiał to udowodnić że nie miałem zamiaru wyłudzić tej pożyczki i mogę mieć problem z wykazaniem tego przed sądem mając przeciwko siebie prokuratora który będzie mnie oskarżał. Czy naprawdę mogą mi coś zrobić, ukarać mnie, czy mogą mnie posłać do więzienia?
Porada: Windykator (świadomie lub nie) wprowadza Pana w błąd. To nie na Panu spoczywałby obowiązek udowodnienia że nie wyłudził Pan pożyczki. To organy ścigania, prokurator musiałby wykazać że wyłudził Pan pożyczkę. Istnieje domniemanie niewinności. Może Pan powiedzieć o tym windykatorowi i żeby przestał Pana bezprawnie straszyć gdyż za takie straszenie grozi odpowiedzialność. karna. Poza tym, jeżeli zaciągając pożyczkę miał Pan pracę i bank miał informację o Pana zarobkach i jeśli nie zataił Pan żadnych faktów przed bankiem, gdy ten pytał o Pana sytuację, to rzeczywiście brak jest podstaw do tego aby przedstawić Panu zarzut wyłudzenia pożyczki. Do zaistnienia przestępstwa oszustwa - wyłudzenia konieczne jest zaistnienie zamiar ze strony sprawcy, czyli w Pana przypadku musieliby Panu udowodnić że przyszedł Pan do banku z zamiarem wyłudzenia pożyczki a więc niezwrócenia jej. Nie wydaje się aby w Pana sytuacji możliwe było wykazanie przed sądem iż miał Pan zamiar pożyczkę wyłudzić. Czyli, że niby miał Pan zamiar stracić pracę aby nie oddać pożyczki, aby nie mieć oficjalnych dochodów... Taka linia oskarżenia byłaby co najmniej bez sensu, naszym zdaniem.
Powrót