Zwracam się do Państwa z następującym problemem. Jestem jednym z dwóch żyrantów długu bankowego w wysokości 220 tys złotych (od października 2007, rata 5 tys.). W tym przypadku jest trochę nietypowa sytuacja ponieważ dłużnikiem jest siostrzeniec drugiej żyrantki, który zaciągnął kredyt przekazując pieniądze nieoficjalnie na firmę swojej matki (powiązania rodzinne). Ponieważ byłem przyjacielem rodziny (niby bardzo bliskim - 18 lat super koleżeństwa) uległem niejednokrotnym namowom całej ich rodziny na podpisanie kredytu jako żyrant. Niestety czar prysną gdy chciałem sam zaciągnąć kredyt w banku na remont domu. Sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Nie jestem już przyjacielem rodziny bo zarządałem do drugiej strony zmiany mojej osoby na innego żyranta aby moc samemu zaciągnąć kredyt. Na dodatek, żeby było śmieszniej gość nie wpłacił ostatnio trzech rat z rzędu i grozi nam postępowanie windykacyjne ze strony banku. Wszelkie próby polubownego załatwienia sprawy nie dają rezultatów (totalna ignorancja). Zostałem na lodzie i mam nieodparte wrażenie, że jestem ofiarą rodzinnej zmowy. Chciałbym się wyrwać z tego kieratu wobec czego zwracam się do Państwa jako do doświadczonej instytucji jak mogę sam zmusić gości do spłacania długu lub kogo zatrudnić aby należność została terminowo w banku uregulowana. Liczę na odpowiedź. Cała sytuacja została przedstawiona w telegraficznym skrócie.

kredyty.aid.pl: Nie ma Pan prawnych możliwości aby zmusić go do spłacenia kredytu, gdyż to bank jest wierzycielem a nie Pan. Dopiero gdyby bank ściągnął od Pana jako żyranta kredytu resztę zaległości wówczas Pan stanie się wierzycielem kredytobiorcy w zakresie kwoty spłaconej przez Pana wraz z ewentualnymi dodatkowymi kosztami. Musi Pan się z tym liczyć, że bank skieruje egzekucję kredytu zwłaszcza przeciwko Panu jeśli jest Pan łatwo ściągalny (posiada stały dochód, majątek). Bank nawet nie ma obowiązku próbować wcześniej ścigać kredyt od samego kredytobiorcy - może od razu zażądać zapłaty zaległych rat od Pana.

Chciałabym uzyskac informacje o ściągnięciu długu od osoby prywatnej. Udzieliłam znajomemu pożyczki w wysokości 13 000 zł której termin zwrotu wg podpisanego oświadczenia minął ponad rok temu. do dnia dzisiejszego nie odzyskałam jednak pieniędzy. Prócz wymienionej kwoty osoba ta zobowiązała sie w tym samym oświadczeniu płacić raty za auto wzięte na kredyt, które ja muszę niestety spłacać. obecnie od dłuższego czasu nie spłacam ich ponieważ nie stać mnie na to jednak mam dowody wpłat na dodatkową kwotę ok 10 000. Chciałabym odzyskać te pieniądze - jakie mam na to szanse? Czy Państwo zajmiecie sie taką sprawą? Zarówno ja jak i dłużnik mieszkamy w województwie wielkopolskim (okolice Poznania i Czempinia)

Nasza sprawa wygląda tak. Mąż podpisał koledze pożyczkę w banku na kwotę 5000 zł, a później musiał ją spłacić, gdyż kolega nie płacił. Sprawa była dość dawno bo w czerwcu 2002r. Była sprawa sądowa, komornik i tak dalej. Kolega męża według wyroku sądu miał nam oddać ponad 4000zł, lecz do tej pory nic z tego. Komornik po ok. pół roku przysłał pismo, że na dzień dzisiejszy umarza postępowanie gdyż kolega nie ma żadnych nieruchomości, obligacji, akcji itp. tylko skromną emeryturę, która jest obciążona już wcześniejszymi długami i więcej temu panu zrobić ani zabrać nic nie mogą - w 2002r.miał wg komornika zadlużenie na wysokość 78000zł. Więc daliśmy sobie spokój, ale nie dawno widzę, że ten kolega pracuje w firmie budowlanej więc może teraz mógłby nam spłacać ten dług po 7 latach nie płacenia??? i tego dotyczy właśnie moje pytanie. Czy jest jakakolwiek szansa????, czy mam te wszystkie dokumenty z tej sprawy wyrzucić, żeby mnie nie wkurzały za każdym razem jak sprzątam w szafie? czy można coś z tym jeszcze zrobić. Sami z mężem mamy 2 dzieci i spłacamy kredyt hipoteczny, a ten gość spokojnie sobie śpi i nic go nie obchodzi. Dodam, że za bezmyślność męża nie odpowiadam, jak podpisywał poręczenie to był kawalerem. Proszę o odpowiedź, bardzo mi zależy. Dziekuję z góry i pozdrawiam.

kredyty.aid.pl: Nic nie zaszkodzi ponownie skierować do komornika wniosek egzekucyjny. Może jednak okazać się że dłużnik pracuje na czarno albo że owszem ma podpisaną umowe o pracę ale otrzymuje stawkę minimalną wolną od zajęcia komorniczego. Wynosi ona ok. 1100 zł. brutto. Samo roszczenie z tytułu spłaconej pożyczki przez Pani męża jako żyranta nie uległo jeszcze przedawnieniu gdyż zotało zasądzone.

przeczytałam, że Pana firma zajmuje się także windykacją należności od osób prywatnych. Pożyczyłam 23 000 komuś, kto bardzo nie chce tego oddać, posiadam podpisane zobowiązanie zwrotu pożyczki ze wszystkimi danymi tej osoby, ale nie chcę oddawać tej sprawy do sądu, bo wiąże się to z kosztami, których obecnie nie mogę ponieść. Jeśli byłby Pan w stanie zająć się taką sprawą, bardzo proszę o kontakt. Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia

Proszę by Państwo zajeli się sprawą odzyskania moich pieniędzy, które pożyczyłem ... w kwocie 50 000 zł. Pożyczkę tą mam potwierdzoną poprzez zawarcie umowy pomiędzy mną a Panem .... Pan ... uchyla się od spłaty pożyczonych pieniędzy, dlatego też proszę Państwa o skuteczną egzekucję długu. Przesyłam Państwu potrzbne dokumenty tzn. Umowę o pożyczenie pieniędzy, zdjęcie paszportu Pana ..., zdjęcie prawa jazdy Pana ..., zaświadczenie o numerze identyfikacyjnym REGON Pana ... i zaświadczenie o zameldowaniu na pobyt stały Pana ... Podaje również mój adres do korenspondencji: ...

Bardzo proszę o informację czy mogliby Państwo zająć się poniższą sprawą. We wrześniu 2007 pożyczyłam znajomej 10 000 PLN dokonując wpłat na jej konto przelewem przez internet w dwóch ratach po 5 000 PLN. Niestety nie podpisałyśmy żadnej umowy, wydawało mi się wtedy, że dowody dokonania takich przelewów są wystarczające. Jak się później dowiedziałam nie są, gdyż były zatytułowane "KASA" a nie "POŻYCZKA". Odkrycia tego dokonałam w tym roku, gdy postanowiłam zrobić coś więcej w sprawie odzyskania własnych pieniędzy, rozmowy telefoniczne nie przynosiły żadnych skutków, z resztą z czasem coraz trudniej było się ze znajomą skontaktować. W maju tego roku odwiedziłam znajomą bez zapowiedzi i udało mi się nakłonić ją do napisania załączonego dokumentu. Do chwili obecnej nie otrzymałam żadnych pieniędzy. Bardzo proszę o ocenę załączonego dokumentu i opisu sprawy, czy są one wystarczające dla Państwa do zajęcia się ściągnięciem mojego długu. Czy w takim przypadku lepiej poczekać aż upłynie termin ostatniej raty czy można się zająć sprawą już teraz? Moja znajoma miała otwartą działalność gospodarczą, nie wiem czy ją zlikwidowała czy jest ona zawieszona ..., adresy są nieaktualne. Nr telefonu komórkowego ... jeszcze ostatnio działał. Obecnie znajoma mieszka w ..., adres zameldowania to najprawdopodobniej mieszkanie jej matki. Jest możliwe również, że tymczasowo przebywa w Norwegi, ale tego nie udało mi się potwierdzić.

kredyty.aid.pl: Jak widać, dokument który Pani załączyła można traktować jako uznanie długu ze strony pożyczkobiorcy, jest to deklaracja spłaty pożyczki w ratach. Ponieważ nie istnieje żaden inny dokument stwierdzający udzielenie pożyczki, przeto wypadałoby uznać, że może Pani domagać się zapłaty / wszczynać postępowanmie windykacyjne w zakresie tych rat, które w świetle jej oświadczenia są już wymagalne a więc minął termin ich zapłaty. Gdyby prócz tego istniała jeszcze pisemna umowa pożyczki zgodnie z którą termin zwrotu całej pożyczki już minął, to takie jak to jednostronne oświadczenie pożyczkobiorcy o spłacie w ratach nie byłoby dla Pani wiążące - mogłaby Pani dalej domagać się spłaty całości pożyczki, jak wynikałoby z umowy.

Wczoraj mieliśmy okazję rozmawiać telefonicznie więc przesyłam skany umów pożyczki. Osoba której pożyczyłem pieniądze była moim byłym pracodawcą. Zobowiązała się zwrócić tą kwotę zgodnie z oprocentowaniem banków, ponieważ pieniądze pochodzą z kredytów które pobrałem na siebie na kwity wystawione przez ... Ponieważ ... nie kwapi się z oddaniem tych pieniędzy a ja sam mam kłopot ze zwrotem tych kredytów ponieważ jestem obecnie bezrobotny (zwolniłem się ponieważ nawet z wypłatą były kłopoty). Dlatego też zwracam się do Państwa Firmy z prośbą o pomoc w odzyskaniu pieniędzy abym mógł spłacić bankowe zobowiązania. Na obie pożyczki ... wystawiła weksle własne bez protestu (in blanco), które z chęcią Państwu udostępnię jeśli zajdzie taka potrzeba. Mam prośbę o nie telefonowanie do mnie z nr. zastrzeżonych,(nie odbieram w związku z tą sprawą) proszę o kontakt mail, lub tel. ale z widocznym numerem. Szukam pracy i nie zawsze mogę rozmawiać ale oddzwaniam. (jeśli znam numer).

Chciałbym przedstawić Państwu historię pewnego długu. Mojej dziewczynie jej były chłopak jest dłużny dokładnie 5 000 zł. Moja dziewczyna usilnie próbuje go odzyskać ale bez skutku. Spotyka się z chamstwem i prostactwem zarówno z jego strony jak i jego matki. Nie mogę patrzeć na bezsilność mojej dziewczyny, zwłaszcza, że ona już chce im to odpuszczać. Czy jest możliwe odzyskanie przez Was takiego długu mimo, że nie ma żadnych dokumentów, że pożyczka została zawarta?

kredyty.aid.pl: Odzyskanie długu bez pisemnych dowodów że taki powstał, może okazać się niemożliwe. Trzeba by najpierw udowodnić, że pożyczka została rzeczywiście udzielona. Jeżeli tamten były chłopak Pana dziewczyny zechce, to powie np. że to nie jemu została udzielona pożyczka przez dziewczynę, ale że to on jej udzielił pożyczki. Ddowdy są zapewne takie same jak z drugiej strony, czyli żadne. Można próbować umiejętnie, kreatywnie sprowokować dłużnika do wypowiedzenia słów z których będzie wynikac, że rzeczywiście otrzymał pożyczkę, nagrać to i próbować wykorzystać w sądzie jako dowód.

Zwracam się z pytaniem czy podejmiecie sie Państwo próby windykacji: - kwota wierzytelności 63.000,- (od lipca 2007) - wezwanie do zapłaty wysłałem listem zwrotnym poleconym 03.07.2008 i otrzymałem pisemne zobowiązanie się do ratalnego zwrotu należności od stycznia 2009 / po 1000,- mc, ale do tej pory żadnej raty nie otrzymałem - dłużnik jest osobą prywatną (żyrantem jest żona dłużnika) - nie prowadzi działalności gospodarczej (prowadził do końca 2007), pracuje z żoną w Niemczech, ale co kilka tygodni przebywa w domu rodzinnym we Wrocławiu (adres i telefon znam) - wierzytelność stwierdzona jest umową pożyczki na kwotę 63.000,- i w części wekslami in blanco na łączna kwotę 40.000,- - nie było w sprawie prowadzone postępowanie sądowe i nakazowe Do tej pory, z uwagi na długoletnią znajomość z dłużnikiem i jego żoną, żyrantem miałem nadzieję na zawarcie ugody, ale z obawy o możliwość przedawnienia sprawy zdecydowałem się na podjęcie pierwszych kroków.

Rok temu poręczyłam pożyczkę znajomemu, nic nie zapowiadało żeby miał zamiar długu nie spłacać. Niestety. Na początku miesiąca dowiedziałam się, że od momentu zwolnienia go z pracy w styczniu nie zapłacił ani jednej raty. Nadmienie, że pożyczka została zaciągnięta w Wydziale Oświaty na bardzo preferencyjnych warunkach, które przysługują wszystkim pracownikom oświatowym. Po 6 miesiącach od jego zwolnienia byłam przekonana, że raty spłaca regularnie, gdyż nie otrzymałam żadnego wezwania do zapłaty, co traktuję jako zaniedbanie ze strony instytucji udzielającej pożyczki. Wg ich wewnętrznego regulaminu po dwóch niezapłaconych ratach powinniśmy dostać upomnienie. Po sześciu ratach umowa powinna zostać wypowiedziana, a dług spłacony niezwłocznie po otrzymaniu wg regulaminu 4 upomnienia! Czy wydział oświaty ma prawo żądać od poręczycieli spłaty zadłużenia dłużnika skoro nie przestrzega swojego wewnętrznego regulaminu i dopiero po moim telefonie podejmuje jakies działania w kierunku odzyskania pieniędzy? Ważną sprawą jest jeszcze fakt zaniedbania ze strony pożyczkobiorcy, który w momencie utraty pracy powinien wystosować odpowiednie pismo do wydziału oświaty z prośba o możliwość spłaty indywidualnej, na prośbie powinny znajdować się podpisy poręczycieli zgadzających się na taką spłatę pożyczki. Wraz z drugim poręczycielem nie zgadzamy się na spłatę indywidualną, z taką prośbą nie zwrócił się do nas pożyczkobiorca do dnia dzisiejszego. Pracownik wydziału poinformował mnie, że będzie musiał zająć nam pensje. Czy prawnie? Czy jeżeli spłacimy jego zadłużenie jednorazowo są Państwo w stanie odzyskać ten dług? Nie są to duże pieniądze kwota koło 5 tyś złotych, ale nie mamy zamiaru darować ani złotówki. Pożyczkobiorca jest na tyle nieodpowiedzialny, że nie raczył się z nami skontaktować, zmienił nr telefonu a w miejscu zameldowania nie przebywa. Proszę o możliwie szybką odpowiedź, zbliża się czas zajęcia naszych pensji i posiedzenia zarządu wydziału oświaty nie wiemy jak mamy postąpić żeby odzyskać pieniądze.

Chcialabym sie dowiedziec jak z panstwa pomoca moge odzyskac dlug w wysokosci $5,000 od siostrzenicy, ktorej pozyczylam te pieniadze aby podratowac jej business. Ten business jest w Swiebodzinie Wielkopolskim. Pieniadze wyslalam dwa lata temu i byla to pozyczka tylko na pare miesiecy. Obiecuje mi oddanie od Marca, ale jak dotad nie odsyla pieniedzy, a nawet zamilkla i przestala odpisywac na ponaglajace email.( Nasz kontakt byl glownie przez email, ktore moge przeslac). Tydzien temu napisalam, ze oddam do windykacji i zareagowala szybko obawiajac sie zapewne umieszczenia w rejestrze dlugow, znow poprosila o moj numer konta to zrobienia przelewu, ale pieniedzy nadal nie przyslala. Mysle, ze telefon, email lub list od z waszej firmy poskutkowalby znacznie szybciej. Prosze mi napisac, co ja musze przedstawic z mojej strony. Czytalam na waszej stronie internetowej o wszczeciu sprawy bezzaliczkowo. Oczywiscie, oplata bedzie nalezna z odzyskanej kwoty.

Zwracam się do waszej firmy ponieważ straciłam juz nadzieję na polubowne załtwienie sprawy. Moja sytuacja przedstawia się nastepująco: w maju 2007 podpisałam ze znajomym umowę pożyczki w wysokości 50 000 zł. Czyli stałam się współkredytobiorcą. w tym czasie wykazał on zarobki w wysokości około 4000 zł/mc więc moja skromna pęsja w wysokości 1200 miała tylko być pomocą w uzyskaniu takiej kwoty kredytu. Pieniądze w całości zostały wpłacone na konto owego delikwenta, który wstępnie zapewniał że będą one spożytkowane na prowadzenie działalności gospodarczej. Kredyt był spłacany systematycznie do stycznia 2008 rou. Potem mój kredytobiorca zapadł sie pod ziemię. w chwili obecniej jest nieuchwytny. A ja zostałam z długiem. w bieżącym miesiącu dostałam pismo od komornika o zajęciu mojego wynagrodzenia.Kwota wymagana przez komornika to około 75 000 zł. Mój miesięcny dochód to nieco ponad najniższej krajowej. Nie jestem w stanie spłacić komornika. Próbówałam rozłażyć dług na niższe raty i dłuższy okres kredytowania ale bank mi odmówł (za niskie zarobki). Jestem świadoma że podpisując umowę pożyczki stałam się jej właścicielem. Jestem załamana obecną sytuacją. Płacę za kogoś pieniądze których nawet nie widziałam. Współkredytobiorca nadal mieszka w Inowrocławiu, zajmuje mieszkanie które prawdopodobnie jest jego własnością oraz wiem że ma samochód co do dochodów nie wiem czy pracuje. Przypadek ciężki ale mam nadzieję że do rozwiazania. Czekam na szybką odpowiedz czy zajmą się Państwo moim przypadkiem i jakie będą koszty waszej usługi.

kredyty.aid.pl: Przede wszystkim musi się Pani liczyć z tym ze komornik nie poprzestanie na zajęciu wynagrodzenia. Skoro otrzymuje Pani stawkę nieco powyżej wartości minimalnej która to stawka jest wolna od egzekucji, to niewiele uzyska komornik poprzez zajęcie pensji, o czym zresztą zapewne Pani wie. To może oznaczać, że niebawem skieruje egzekucję do innych składników Pani majątku. Jeżeli taka banku wola, to będzie interesował się tylko Panią jako dłużnikiem z tytułu niespłaconej pożyczki. Jeżeli jednak wie Pani o tym, że dłużnik posiada własne mieszkanie i jest to prawda, to sama może Pani poinformować o tym bank, ale jedynie może Pani sugerować celowośc wszczęcia egzekucji do tej jego nieruchomości a nie żądać egzekucji z jego nieruchomości. Jednocześnie może Pani poinformować bank, że egzekucja pożyczki tylko od Pani skazana jest na niepowodzenie, albo trwać będzie przez wiele lat (jeśli nie posiada Pani wystarczającego majątku).

powrót do góry