Roszczenia poręczyciela w stosunku do kredytobiorcy.

Na łamach niniejszego serwisu w odrębnym dziale przytoczyliśmy mnóstwo maili od wierzycieli, w tym także od osób które poręczyły dla kogoś kredyt lub pożyczkę i same musiału je spłacać lub wyegzekwował je od nich komornik. Stało się tak dlatego, że kredytobiorcy nie spłacili zaciągniętych kredytów i pożyczek a bank uznał, że dogodniej będzie egzekwować zwrot zobowiązania od poręczyciela. W takich wypadkach poręczycielowi (żyrantowi) przysługuje prawo dochodzenia od kredytobiorcy zwrotu wszystkich wydatków związanych ze spłatą lub egzekucją kredytu, co tyczy się należności głównej, odsetek, a także kosztów windykacji w tym przede wszystkim kosztów egzekucji komorniczej. Pod warunkiem, że poręczyciel faktycznie już poniósł te wydatki. Przykładowo załóżmy sytuację w której poręczyciel już spłacił za kredytobiorcę część kredytu ponosząc wydatek w kwocie np. pięciu tysięcy złotych a cały kredyt wynosi trzydzieści tysięcy złotych. W takiej sytuacji poręczyciel może już domagać się od kredytobiorcy aby ten zwrócił mu pięć tysięcy złotych i skierować do sądu pozew o zapłatę. Jednak nawet jeżeli jest pewien że będzie musiał zapłacić i pozostałe dwadzieścia pięć tysięcy złotych (i inne koszty) to nie ma prawa żądać zwrotu tych pieniędzy od kredytobiorcy dopóki faktycznie nie poniesie jako poręczyciel tych kosztów.

Należy pamiętać o tym, że fakt wezwania przez bank do zapłaty poręczyciela nie musi oznaczać, że sam dłużnik - kredytobiorca jest w ocenie banku niewypłacalny i nie posiada żadnego majątku. Bank po prostu chce jak najszybciej odzyskać swoje pieniądze, bez zwłoki, bez konieczności wszczynania windykacji, postępowania egzekucyjnego. Dlatego wzywa do zapłaty poręczyciela licząc na to, że ten dobrowolnie zapłaci dług, czego nie zrobił sam kredytobiorca. Bank nie zadaje sobie trudu aby sprawdzać czy kredytobiorca posiada jakiś majątek, np. ruchomości. Dlatego poręczyciel który zmuszony był wziąć na swe barki koszty spłaty kredytu, powinien wystąpić o ich zwrot od kredytobiorcy. Może się bowiem okazać, ze ów ma wartościowy sprzęt AGD w domu albo że wzrosły jego dochody, znalazł lub znajdzie (lepszą) pracę. Oczywiście jednak są i takie przypadki w których okazuje się, że kredytobiorca rzeczywiście nie posiada żadnego majątku, dochodów. Dlatego nie należy poręczać kredytów i pożyczek zbyt pochopnie, byle komu, nie mając wiedzy o stanie majątkowym kredytobiorcy. Pamiętajmy jednak że prawomocny nakaz zapłaty lub wyrok jest ważny minimum dziesięć lat i nawet jeżeli teraz egzekucja z wniosku poręczyciela przeciwko kredytobiorcy okaże się bezskuteczna, to będzie ją można wznowić bez zapowiedzi choćby za kilka lat a do tego czasu stan majątkowy dłużnika może się poprawić. Należy przy tym pamiętać i o tym, że takie roszczenia przeciwko kredytobiorcy przedawniają się z upływem trzech lat, o ile roszczenie nie zostanie skierowane w tym czasie do sądu. Czasem występuje więcej niż jeden poręczyciel danego kredytu. I znów, bank może zwrócić się o zapłatę tylko przeciwko jednemu poręczycielowi, wedle własnego uznania. W takich przypadkach poręczyciel który spłacił kredyt lub jego część, może (w przypadku braku stosownych zastrzeżeń w umowie) domagać się od pozostałych poręczycieli zwrotu pieniędzy w proporcjonalnych częściach, gdyż odpowiadają oni solidarnie za poręczone zobowiązanie w tym także solidarnie jeden wobec drugiego. Czyli np. jeżeli występuje trzech poręczycieli a tylko od jednego z nich bank wyegzekwował osiemnaście tysięcy złotych a do pozostałych nic, wówczas może on żądać od każdego z pozostałych poręczycieli aby zwrócili mu po sześć tysięcy złotych. Następnie oczywiście każdy z nich może żądać zwrotu pieniędzy od kredytobiorcy.

Przedawnienie roszczeń z tytułu pożyczek i kredytów.

Roszczenia z tytułu udzielonych pożyczek przedawniają się z upływem lat trzech lub z upływem lat dziesięciu; zależnie od tego do jakiej grupy zalicza się pożyczkodawca. Trzyletni okres przedawnienia dotyczy tych pożyczek których udzielają podmioty gospodarcze i dla których udzielanie pożyczek jest przedmiotem prowadzenia działalności gospodarczej. Czyli, zaliczymy do tej grupy oczywiście banki ale nie tylko bo także choćby i osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą które w ewidencji działalności gospodarczej mają wpisane jako przedmiot działalności (albo jako jeden z przedmiotów działalności właśnie udzielanie pożyczek. Natomiast roszczenia z tytułu pożyczek udzielanych przez podmioty nie zajmujące się tym zawodowo, dla których nie jest to przedmiot prowadzenia działalności gospodarczej, przedawniają się z upływem lat dziesięciu. Tak jest np. w przypadku pożyczki udzielonej sąsiadowi przez emeryta ale nie tylko bo tak jest np. gdy firma zajmująca się wyłącznie np. reklamą albo sprzedażą samochodów udzieli pożyczki innej firmie. Należy jednak pamiętać że w obu przypadkach kiedy wierzyciel skieruje do sądu pozew o zapłatę pożyczki i uzyska prawomocny nakaz zapłaty lub wyrok wówczas okres przedawnienia zaczyna biec od nowa i wynosi dziesięć lat (już nie trzy lata). W przypadku kredytów okres przedawnienia wynosi trzy lata - kredytów mogą udzielać tylko banki. Nie ma natomiast jednolitego stanowiska w przedmiocie okresu przedawnienia roszczeń z tytułu kredytu w przypadku gdy bank uzyskał bankowy tytuł egzekucyjny któremu sąd nadał następnie klauzulę wykonalności (na podstawie takiego dokumentu bank kieruje wniosek egzekucyjny do komornika, upraszczając można rzec iż jest to pod tym względem odpowiednik wyroku). Więcej na ten temat (ostatni artykuł): tutaj.

Bankowy Rejestr Niesolidnych Klientów.

Art. 105 b ustawy Prawo bankowe daje bankom prawo do przetwarzania także tych informacji które stanowią tajemnicę bankową a dotyczą osób których zobowiązanie z tytułu umowy kredytowej lub umowy pożyczki z bankiem już wygasło. Jednak prawo takie przysługuje bankom (oraz innym instytucjom kredytowym) tylko wówczas gdy osoba naruszyła warunki umowy (czytaj: nie oddała w terminie pieniędzy z tytułu zaciągniętego kredytu lub pożyczki). Najbardziej znana baza bankowych klientów to BIK czyli Biuro Informacji Kredytowej do którego bazy trafiają dane wszystkich kredytobiorców w tym także tych którzy kredyty lub pożyczki spłacili rzetelnie, w terminie. Jednak Związek Banków Polskich prócz BIK-u prowadzi też inną bazę o nazwie Bankowy Rejestr Niesolidnych Klientów. Jak sama nazwa wskazuje, do tej bazy trafiają klienci którzy w jakiś sposób dali się poznać jako niesolidni płatnicy z tytułu zobowiązań wobec banku i to nie tylko z tytułu umowy kredytu lub pożyczki ale także tych związanych z kontem osobistym, debetem, kartą kredytową. To faktyczna "czarna lista" bankowych dłużników. Wystarczy np. że zapomnimy zlikwidować nieużywany rachunek bankowy i uzbierają się zaległe opłaty wraz z odsetkami na rzecz banku z tytułu prowadzenia konta i już możemy trafić do wspomnianej bazy i figurować w niej przez pięć lat nawet po spłaceniu zaległego zobowiązania. To oznacza szlaban na nowe kredyty. Bankowcy twierdzą, że zanim nasze dane zostaną umieszczone w omawianym rejestrze, otrzymamy z banku pismo przypominające o istnieniu przeterminowanego zobowiązania i ostrzeżenie przed umieszczeniem w rejestrze. Dotarliśmy jednak do osób które twierdzą że znalazły się w tym rejestrze bez ostrzeżenia. Może nie podjęły korespondencji z banku.

powrót do góry