Weksel jako niby zabezpieczenie pożyczki.

26.12.2009 r.

Bardzo często weksel służy jako zabezpieczenie pożyczki, również takiej udzielonej przez osobę prywatną. Często sam pożyczkobiorca oprócz spisania umowy pożyczki oferuje wystawienie weksla. Ten i ów proszony o udzielenie pożyczki jeżeli nawet waha się i obawia czy jej udzielić, to po usłyszeniu takiej propozycji od pożyczkobiorcy decyduje się pożyczki udzielić. Wystawienie przez pożyczkobiorcę weksla działa na wielu pożyczkodawców uspokajająco, niczym mocne zabezpieczenie i gwarancja odzyskania pieniędzy z pożyczki. Na sam tylko weksel, bez żadnych (innych) zabezpieczeń udziale są czasem pożyczki w kwotach setek tysięcy złotych. Tymczasem setki, tysiące pożyczkodawców z umowami pożyczki i wekslami od pożyczkobiorców nie są w stanie odzyskać swoich pieniędzy. Przyjrzyjmy się wekslowi jako (rzekomej) formie zabezpieczenia pożyczki. Co, ujmując potocznie i praktycznie, daje pożyczkodawcy weksel wystawiony przez pożyczkobiorcę jako zabezpieczenie zwrotu pożyczki? Otóż w praktyce daje niewiele. Posiadając weksel wystawiony przez pożyczkobiorcę możemy jedynie uzyskać nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym. Nakaz wydany w takim postępowaniu stanowi dokument uprawniający do zabezpieczenia roszczenia. Czyli, możemy taki nakaz zapłaty złożyć u komornika z żądaniem zabezpieczenia majątku dłużnika (w omawianym zagadnieniu - pożyczkobiorcy) dopóki nie otrzymamy prawomocnego wyroku. Ma to znaczenie o tyle, że dłużnicy wnoszą czasem sprzeciw od nakazu zapłaty jeśli jest wydany w postępowaniu upominawczym, zyskując przez to na czasie ponieważ taki nakaz zostaje uchylony i sprawa toczy się dłużej. Przez ten czas wierzyciel nie może nic zrobić tzn. nie może zlecić komornikowi ani egzekucji długu ani zabezpieczenia roszczenia. Poza tym, gdy dłużnik - pozwany wnosi przeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym, nie musi dokonać żadnej opłaty z tego tytułu a skuteczne wniesienie zarzutów od nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym wymaga wniesienia stosownej opłaty. W praktyce więc pozwani rzadziej korzystają ze środka odwoławczego w przypadku nakazów zapłaty w postępowaniu nakazowym a jeśli nawet korzystają, to jak wspomniano wcześniej, wierzyciel - powód może wystąpić do komornika o zabezpieczenie roszczenia. Jest wszakże jedno "ale" i to bardzo ważne. Chodzi mianowicie o to że jeśli pożyczkobiorca - dłużnik nie posiada żadnego majątku, to żadnego zabezpieczenia roszczenia nie dojdzie a egzekucja komornicza będzie bezskuteczna. "Magiczny" dla niektórych weksel nie jest przecież pieniądzem, nie jest też ani czymś w rodzaju obligacji, akcji, nie jest żadnym bonem towarowym. W praktyce weksel bardzo często jest, konkretnie, - niczym. Jeżeli ktoś mówi Ci, że jako zabezpieczenie pożyczki wystawi Ci weksel, to znaczy, że nie daje Ci żadnego zabezpieczenia, gwarancji. Pamiętaj o tym. Co najwyżej, jeżeli posiadasz jako pozyczkodawca weksel trasowany to możesz z nim udać się do banku, w którym pożyczkobiorca ma konto (nic Ci to nie da, jeżeli na koncie brak środków, co zapewne się okaże). W praktyce jeszcze nie spotkaliśmy się z takim wekslem jako zabezpieczeniem pożyczki. W takim wekslu wystawca wskazuje podmiot (remitenta), który ma zapłacić kwotę wskazaną w wekslu. Zwykle jest tak, że wystawcę i remitenta wiąże jakiś stosunek prawny, na podstawie którego wystawcy przysługuje wierzytelność wobec remitenta np. właśnie z bankiem - umowa rachunku bankowego. Poza wyżej wskazanym przypadkiem uprawniony z weksla pożyczkodawca nie ma żadnej podstawy prawnej do tego, aby dochodzić zapłaty sumy wekslowej od banku pożyczkobiorcy - wystawcy weksla.

Kupiłem samochód który jest własnością banku, zbywca ten fakt zataił. Co teraz?

11.12.2009 r.

W celu zabezpieczenia kredytu bank może np. zawrzeć z kredytobiorcą umowę przewłaszczenia samochodu należącego do kredytobiorcy. Kredytobiorca przenosi wówczas własność pojazdu na bank pod warunkiem zwrotu prawa własności pojazdu w momencie dokonania spłaty kredytu, przy czym pojazd pozostaje w posiadaniu przewłaszczającego. Niejednokrotnie tego rodzaju umowa została zawarta bez dokonania stosownego wpisu w dowodzie rejestracyjnym pojazdu. Znamy i taki przypadek, w którym nieuczciwy kredytobiorca, jak się potem okazało zalegający ze spłatę kredytu, sprzedał taki pojazd który w celu zabezpieczenia kredytu został przewłaszczony na rzecz banku. Zadano nam więc pytanie, czy kupujący który nabył taki pojazd w dobrej wierze ponosi odpowiedzialność względem banku - czy bank może odebrać mu ten samochód? Wydaje się, że bank nie dopełnił podstawowych formalności w postaci dokonania wzmianki w dowodzie rejestracyjnym o tym, iż samochód (w całości lub w części) jest własnością banku jako zabezpieczenie kredytu. W przedmiotowym wypadku nabywca przewłaszczonego pojazdu może powołać się na art. 169 par. 1 k.c., który stanowi, że "Jeżeli osoba nie uprawniona do rozporządzania rzeczą ruchomą zbywa rzecz i wydaje ją nabywcy, nabywca uzyskuje własność z chwilą objęcia rzeczy w posiadanie, chyba że działa w złej wierze". Dobra wiara nabywcy stanowi w tym wypadku konieczną przesłankę skutecznego nabycia rzeczy od nieuprawnionego. Ustawodawca określił ją w sposób negatywny, jako stan wykluczający złą wiarę nabywcy. Taki zapis ma istotne znaczenie, ponieważ w związku z takim zapisem dowód złej wiary obciąża w takiej sytuacji bank. Czasem z treści umowy przewłaszczenia wynika, że przewłaszczający zobowiązuje się do przeniesienia na bank własności pojazdu dopiero wówczas gdy będzie miał zaległości w spłacie kredytu. Czyli, kredytobiorca pozostaje właścicielem pojazdu natomiast nie prawa go zbyć w okresie obowiązywania umowy przewłaszczenia. W takim wypadku tak samo jak w powyższym, nabywca pojazdu musiałby wiedzieć o tym zakazie i tylko w takim wypadku bank mógłby skutecznie wystąpić z roszczeniem o uznanie czynności sprzedaży między przewłaszczającym a nabywcą za bezskuteczną jako umowy, której wykonanie czyni całkowicie lub częściowo niemożliwym zadośćuczynienie ich roszczeniu o wydanie przewłaszczonej rzeczy (art. 59 k.c.). Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku, jeśli w dowodzie rejestracyjnym nie uczyniono wzmianki o przewłaszczeniu na rzecz banku, wykazanie przez bank iż nabywca działał w złej wierze byłoby raczej bardzo trudne zważywszy to, ze to na banku spoczywałby obowiązek wykazania tej złej wiary. Jednak gdyby bank udowodnił przed sądem złą wiarę nabywcy i gdyby samochód został mu zabrany nabywca będzie mógł dochodzić od zbywcy stosownego odszkodowania z tytułu rękojmi za wady prawne zgodnie z art. 556 par. 2 k.c.

powrót do góry