Ugoda dobra nawet w bezspornej sprawie.
07.09.2010 r.
Nie należą do rzadkości przypadki kiedy to nawet w bezspornej sprawie np. pożyczki prywatnej dłużnik składa sprzeciw od nakazu zapłaty. Po to, ażeby zyskać na czasie, aby wierzyciel nie mógł skierować do komornika wniosku egzekucyjnego z prawomocnym nakazem zapłaty. W sprzeciwie dłużnicy w takich wypadkach proponują czasem zawarcie ugody i aby wierzyciel zgodził się rozłożyć spłatę pożyczki na raty. To zrozumiałe, że po otrzymaniu informacji o wpłynięciu sprzeciwu wierzyciel może się zdenerwować, szczególnie wtedy gdy termin zwrotu pożyczki minął już dawno, a on zwlekał ze skierowaniem sprawy do sądu. Jednak gdy opadną nieco emocje, warto rozważyć przystanie na zawarcie zaproponowanej przez dłużnika ugody. Jeżeli bowiem nie, to wierzyciel musi liczyć się z bardzo długim procesem sadowym. Albowiem wydanie przez sąd pierwszej instancji wyroku nakazującego dłużnikowi spłatę zadłużenia w całości i od razu to niekoniecznie zakończenie sprawy sądowej gdyż dłużnik może wnieść o sporządzenie uzasadnienia wyroku i po otrzymaniu tegoż wnieść apelację. Zanim dojdzie do rozprawy w sądzie drugiej instancji, może minąć sporo czasu szczególnie wówczas gdy dłużnik wystąpi o zwolnienie go z kosztów apelacji; jest to etap na którym dłużnicy - pozwani mają znaczne pole do popisu jak idzie o opóźnianie biegu sprawy. W końcu może okazać się że całe postępowanie sądowe aż do wydania wyroku przez sąd drugiej instancji trwało np. dwa lata. Przez ten czas wierzyciel nie otrzymał nawet częściowej spłaty długu od dłużnika a gdyby zgodził się na zawarcie ugody, mógłby do tego czasu otrzymać łącznie zapłatę znacznej części pożyczki albo i całości. Ponadto, w udzie można zaznaczyć, że w przypadku powstania zaległości w spalcie rat, przestaje ona obowiązywać i wierzyciel ma prawo wnieść do komornika o egzekucję całego długu.
Powrót